Zapisz swój E-mail by otrzymywać Wiadomości Związkowe
|
| :: Wywiad |
Jan Seweryn
Moje wspomnienia z komunizmu
W naszym domu Radia Wolna Europa słuchało się od zawsze, to znaczy odkąd sięgam pamięcią. Ojciec wieczorem włączał radio i kręcił gałką, aby znaleźć miejsce, w którym zagłuszanie było najmniejsze. W naszym domu od zawsze mówiło się o Katyniu, o zagrabionym przez Ruskich Lwowie i Wilnie. Związek Radziecki był dla nas okupantem i wyzyskiwaczem Polski. W pogardzie była Polska Zjednoczona Partia Robotnicza (PZPR). W takich to warunkach kształtował się mój światopogląd polityczny i jak pokazała historia pogląd ten był właściwy.
Pierwszy raz tego czym jest komunizm doświadczyłem - chociaż nie bezpośrednio - gdy dowiedziałem się o masakrze robotników na Wybrzeżu w 1970 roku. Informacje o tych wydarzeniach docierały do mnie właśnie poprzez Radio Wolna Europa. Rok 1970 i 1976 ugruntował mój - delikatnie mówiąc - negatywny stosunek do komuny. W kraju nasilała się bieda, sklepy zaczynały świecić pustkami, a propaganda komunistyczna lansowała hasła "budowania drugiej Polski, która rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej". Na cukier wprowadzono kartki i otworzono tak zwane sklepy komercyjne, które były znakomicie zaopatrzone, ale ceny w nich były o wiele wyższe niż w sklepach pozostałych. Robotnik mógł do takiego sklepu wejść tylko po to, aby zobaczyć jak wygląda szynka i dobra kiełbasa. Ludzie byli coraz bardziej niezadowoleni, co przejawiło się w 1976 roku strajkami w całym kraju. W nieodległym Radomiu doszło do poważnych zajść ulicznych i spalenia Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Milicja brutalnie rozprawiła się z demonstrującymi robotnikami. Krótkie strajki odbyły się również na niektórych wydziałach Fabryki Samochodów Ciężarowych, w której zacząłem pracować wkrótce po skończeniu szkoły. Po wydarzeniach w Radomiu komuna urządzała tak zwane wiece poparcia dla polityki Gierka. Pamiętam, że taki wiec odbył się również w FSC, ale ja w tej imprezie nie brałem udziału. Jesienią 1976 roku zostałem powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej. Od pierwszych dni pobytu w jednostce byliśmy szkoleni i przygotowywani do przysięgi. Musiałem uczyć się roty przysięgi, której treść nijak się miała do moich poglądów politycznych, a największy mój sprzeciw budziło przysięgnie na wierność Związkowi Radzieckiemu i Armii Czerwonej. Oczywiście nie sposób było wtedy oficjalnie wyrażać swoje zastrzeżenia, bo mogło by się to źle skończyć. Nie mogłem się jednak pogodzić z tym, że będę składał wiernopoddańcze deklaracje dla Związku Radzieckiego i jego armii. Zastanawiałem się jak się wymigać od przysięgania na wierność okupantowi i po długich przemyśleniach znalazłem sposób, aby tego nie zrobić. Postanowiłem, że podczas przysięgi nie będę powtarzał tej jej części, która dotyczyła znienawidzonego przeze mnie okupanta. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Oczywiście, że nikt nawet nie zauważył, że jakiś tam Seweryn nie przysięga wierności Związkowi Radzieckiemu.
Dalej
|
|
Pobierz wywiad w formacie *.doc |

|