Niezależny
Samorządny
Związek
Zawodowy

 
MIĘDZYZAKŁADOWA ORGANIZACJA ZWIĄZKOWA
w MAN STAR Trucks & Buses Sp. z o. o. Starachowice
MAN BUS Sp. z o. o. Starachowice
PKC GROUP POLAND Sp. z o. o. Starachowice
GEGENBAUER POLSKA Sp. z o. o. (zakład w Starachowicach)


Zapisz swój E-mail by otrzymywać Wiadomości Związkowe



:: Wywiad

Wywiad
JANA SEWERYNA
z
EDWARDEM DUDKIEM


Kiedy nastąpił Twój pierwszy kontakt z niezależnym ruchem związkowym? Z tego, co wiem to nie byłeś w Tymczasowym Komitecie Założycielskim.

Nie byłem.
Nie przychodziłeś na spotkania organizowane przez Edwarda Imielę.

Nie przychodziłem. Mój pierwszy kontakt z "Solidarnością" był we wrześniu 1981 roku w FSC na wydziale P - 8 tak zwanej ramowni, gdzie wtedy pracowałem. Muszę wyjaśnić, dlaczego nastąpiło to tak późno. Wiadomości o "Solidarności" i o strajkach na wybrzeżu docierały do mnie, ale ja w tym czasie miałem, co innego na głowie. Otóż w styczniu 1980 zmarła mi żona. Zostałem sam z piątką dzieci, z których najmłodsze miało trzy dni. Więc musiałem się nimi zajmować, nie muszę chyba dodawać, że miałem z tym duże problemy. Tym, co się wtedy w Polsce działo interesowałem się głównie, dlatego że działo się to w Gdańsku. A ja do Starachowic przyjechałem z Gdańska, bo tam pracowałem w Stoczni Północnej. Ja pochodzę z okolic Starachowic, ale zawodu uczyłem się w Gdańsku i tam pracowałem do 1968 roku. Czułem się związany z Gdańskiem, dlatego interesowałem się, co się tam dzieje. O to, abym się włączył w działalność związkową, prosiło mnie ze 200 osób z wydziału, gdyż byłem tam znany z odważnej postawy. Zawsze brałem udział w różnych zebraniach i nie bałem się wypowiadać prawdy. Popularność zdobyłem w roku 1971, gdy wprowadzono tak zwane nowe normy techniczne. Wtedy na ramowni wybuchł taki cichy strajk. Pierwsza zmiana nie przystąpiła do pracy, a trzecia zmiana została w zakładzie. Wtedy władze wydziałowe, a przede wszystkim Komitet Zakładowy Partii chcieli, abyśmy wybrali delegację do negocjacji. Wtedy ja wstałem i powiedziałem, że w żadnym wypadku tego nie zrobimy, bo wiemy jak się kończą takie negocjacje. Po prostu grupa negocjacyjna zostałaby zwolniona i byłoby po negocjacjach. Dlatego uparliśmy się, żeby rozmawiano z całą załogą. Przecież wszystkich nie mogli wywalić z pracy lub pozamykać. Właśnie za moją postawę podczas tego strajku, ludzie mnie cenili i znali, i dlatego przychodzili do mnie, abym zaangażował się w działalność związkową. A jeżeli chodzi o te nowe normy, to kierownictwo częściowo z tego pomysłu się wycofało. Gdy związek zaczął się w FSC tworzyć, zostałem wybrany przez załogę wydziału P-8 jako przedstawiciel tego wydziału do Tymczasowego Komitetu, a później zostałem przewodniczącym Komisji Wydziałowej. Wtedy też dałem się poznać jako człowiek rozsądny i zdobyłem sobie uznanie wielu członków tego Komitetu. A było to tak, że trwała walka o rejestrację "Solidarności", a w naszym Komitecie trwały różnego rodzaju spory, w których przodowali Edward Imiela i Andrzej Markowski.

Dalej

Pobierz wywiad w formacie *.doc    








Designed & Copyright by Chorab 2008 ©