|
Wyświetleń: 724
Znana starachowicka Fabryka Samochodów Ciężarowych (FSC) produkowała wiele typów samochodów "STAR", ale tytułowy "STAR" nr 1091 bezpośrednio z modelem samochodu nie ma zupełnie nic wspólnego. Wprawdzie rzecz dotyczy pracowników FSC, ale z punktu widzenia ówczesnej, komunistycznej władzy, ma ona charakter kryminalny.
Wszystko zaczęło się dnia 23 lipca 1980 roku, kiedy to starachowicka Służba Bezpieczeństwa (SB) powzięła informację, że w dniu tym w wydziale S4 FSC pojawiła się nielegalna gazetka "Robotnik". O fakcie tym doniósł najprawdopodobniej jeden z niezliczonych kapusiów i szpicli, którzy w fabryce działali. SB natychmiast przystąpiła do działania, które miało na celu ujawnienie osoby lub osób, które "Robotnika" na teren FSC dostarczyły. Założona została tak zwana sprawa obiektowa, której nadano kryptonim "STAR" nr 1091. Później sprawa ta weszła w skład sprawy operacyjnego sprawdzenia KI, - 18165 która dotyczyła kolportażu w FSC wszelkich tak zwanych wydawnictw antysocjalistycznych. Z materiałów IPN wynik, że w sprawie operacyjnego sprawdzenia KI - 18165 obserwacji poddano ponad 70 pracowników zakładu. O tym jak SB zajmowała się sprawą "STAR" nr 1091 mówi "Analiza materiałów w sprawie operacyjnego sprawdzenia KI - 18165" sporządzona w dniu 22.04.1982 roku przez starszego inspektora wydziału V KW MO porucznika Andrzeja Suwarę.
"Sprawa została założona dn. 23.07.1980 w oparciu o informację uzyskaną od kontaktu służbowego mówiącą o fakcie kolportażu wśród załogi FSC nielegalnego czasopisma Robotnik". Fakt kolportażu stwierdzono wśród załogi wydziału S4 FSC, gdzie ujawniono 4 egzemplarze tego czasopisma, z czego jeden egzemplarz przejęto a trzy zostały zniszczone przez pracownika, który zapoznał się z ich treścią. Zaplanowane w sprawie czynności zmierzały do rozeznania środowiska wydziału S4 gdzie ujawniono kolportaż pod kątem ustalenia sprawców kolportażu oraz innych miejsc FSC gdzie istnieje możliwość przywiezienia tego wydawnictwa z innych regionów kraju - dotychczasowe rozpoznanie wśród załogi FSC pozwalało przypuszczać, że tego typu wydawnictwa nie są powielane w FSC, z ich kolportażem dotychczas się nie spotkano. W tym wypadku postanowiono skupić się wokół kierowców Zakładu Transportu Samochodowego"
Jak wynika z "Analizy…" SB doszła do przekonania (słusznego), że do FSC "Robotnik" przywieziony został z innego miasta Polski. Według funkcjonariuszy prowadzących sprawę grupą najbardziej podejrzaną byli kierowcy wchodzącego w skład FSC Zakładu Transportu Samochodowego (ZTS), którzy poruszali się po całej Polsce. Działania te nie doprowadziły jednak do ujawnienia sprawcy kolportażu gazetki, bo to nie pracownicy ZTS-u ją przywieźli. Tak o tej sprawie pisze por. Suwara:
"Również prowadzone działania w ramach sprawy wśród kierowców ZTS w początkowym okresie nie doprowadziły do ujawnienia osób dostarczających do Starachowic materiały o wrogiej treści".
Chociaż sprawa "STAR" nr 1091 nie została z punktu widzenia SB doprowadzona do pozytywnego końca tzn. do wykrycia i aresztowania kolportera to jej wyjaśnienia dokonało się już kilka miesięcy później w okresie powstania i działalności NSZZ "Solidarność". Wtedy okazało się, że sprawa kolportażu w FSC nielegalnych wydawnictw przybrała znaczne rozmiary, bo osób, które się tym zajmowały było dosyć dużo. Tu trzeba wyjaśnić, że w okresie legalnej działalności "Solidarności" a więc od września 1980 roku do 13 grudnia 1982 roku Związek wydawał i kolportował ogromną ilość pism i gazetek, które nie podlegały kontroli cenzury. Z punktu widzenia komunistycznej władzy część z nich była nielegalna, bo ich treść godziła w podstawy ustroju socjalistycznego. Granica, co było legalne a co nielegalne była bardzo płynna. Chociaż władza nie podejmowała jakichś większych szykan wobec ludzi i organizacji, które kolportowały i wydawały te półlegalne wydawnictwa to jednak trzymały rękę na pulsie i prowadziła w tej sprawie działania w ramach sprawie operacyjnego sprawdzenia KI - 18165. Zadanie to nie było zbyt trudne, ponieważ ani "Solidarność" ani ludzie, którzy się kolportażem zajmowali wcale się ze swoją działalnością nie kryli uważając, że nic już nie jest w stanie zatrzymać zachodzących zmian. Jak się wkrótce okazało było to przekonanie mylne, bo w tym czasie władza przygotowywała się do wprowadzenia stanu wojennego.
Ale wróćmy do sprawy "STAR" 1091. SB wytypowało pewną liczbę osób, które podejrzewano, że w dniu 23 lipca 1980 roku rozprowadzały w wydziale S4 "Robotnika". Jedną z tych osób był Henryk Miernikiewicz. Oddajmy głos porucznikowi Suwarze:
"Działania prowadzone wśród załogi wydziału S4, szczególnie osób zamieszanych w fakt kolportażu "Robotnika" nie doprowadziły do wykrycia sprawcy bądź sprawców kolportażu. Nie stwierdzono rów-nież faktów powtórnego kolportażu tego typu wydawnictw w okresie późniejszym w FSC. Dopiero w okresie aktywnej działalności związku NSZZ "Solidarność" ujawniono, że b. pracownik S4 (zatrudniony w czasie ujawnienia "Robotnika" w charakterze stolarza wydziałowego wydz. S4) Henryk Miernikiewicz aktywny działacz "Solidarności", był aktywnym kolporterem wydawnictw wrogich w tym i "Robotnika". Został on zarejestrowany w sprawie obiektowej kryptonim "STAR" 1091 pod nr… a sprawdzany jest w ramach sprawy operacyjnego rozpoznania KI 18165 przez st. insp. Wydz. V ppor. J. Wójcika."
Jak się okazało SB trafnie typowała osoby, które rozpowszechniały w FSC nielegalne pisma. Trafnie wytypowano Henryka Miernikiewicza, ale i typowanie kierowców z ZTS było słuszne. W okresie legalnej działalności "Solidarności" kierowcy w tym Leszek Nowak rzeczywiście przywozili do FSC różnego rodzaju prasę niezależną. Być może było wśród nich i pismo "Robotnik".
"Także i w tym wypadku dopiero w okresie aktywnej działalności "Solidarności" ujawniono krąg osób z ZTS aktywnych działaczy "Solidarności" i kolporterów wrogich materiałów. Osoby te zarejestrowane zostały w ramach sprawy obiektowej. Są to:
Wikierski Józef s. Stefana i Anny (…) kierowca ZTS aktywny działacz NSZZ "Solidarność", przewodniczący Komisji Wydziałowej, internowany w ośrodku odosobnienia, zarejestrowany w ramach sprawy obiektowej.
Nowak Leszek s. Stanisława Zofii (…) zawód kierowca, żonaty 3 dzieci, przewodniczący Komisji Wydziałowej NSZZ "Solidarność" przy ZTS (…) zarejestrowany w ramach sprawy obiektowej.
W okresie prowadzenia sprawy obiektowej ujawniono również inne osoby dopuszczające się kolportażu wrogich materiałów, które także zarejestrowano w ramach spray obiektowej. Na wszystkie te osoby założono podteczki, w których umieszczane są notatki z ich kontroli operacyjnej. Między innymi na kolportaż "Robotnika". Zarejestrowano:
Zanjiat Alicja c. Maćka i Heleny (…) zatrudniona w dziale narzędziowni FSC, aktywistka "Solidarności" (…).
Suszek Zbigniew s. Gerarda i Leokadii (…) zatrudniony w Zakładzie Narzędzi FSC na stanowisku Technologa, organizator i aktywista "Solidarności" w FSC (…)
Pomorski Krzysztof Stanisław s. Wacława i Gustawy (…) zatrudniony w wydz. D4 na stanowisku kontrolera jakości, organizator i aktywista "Solidarności" w FSC - działalności nie zaprzestał mimo wprowadzenia stanu wojennego (…) Aktualnie podejrzany o kolportaż wrogich wydawnictw.
W podsumowaniu "Analizy…" por. Suwara pisze:
"Dokonana w późniejszym okresie analiza osób zajmujących się kolportażem "Robotnika" wskazała, że "Robotnika" w dn. 23.07.1980r. w wydziale S4 najprawdopodobniej kolportował wspomniany wyżej pracownik tego wydziału (w tym czasie) Henryk Miernikiewicz - kontrolowany w ramach sprawy operacyjnego sprawdzenia N. KI - 19099".
Jan Seweryn
Średnia: 5 (Głosów: 3) |
|
|