Zapisz swój E-mail by otrzymywać Wiadomości Związkowe
|
| :: Wywiad |
Wywiad
JANA SEWERYNA
ze
ZBIGNIEWEM RAFALSKIM
Kiedy i w jakich okolicznościach zetknąłeś się z niezależnym ruchem związkowym?
Było to w roku 1980 w Iłży, gdzie wówczas pracowałem, jako nastawiacz. Z kolegami powołaliśmy Komitet Założycielski, a po wyborach zostałem wybrany przewodniczącym Komisji Zakładowej. Jako ciekawostkę mogę podać, że jeszcze przed staniem wojennym udało nam się wykonać i poświęcić sztandar. Było to w październiku 1981r.
Jak nazywał się zakład w którym pracowałeś?
Zakład Części Samochodowych - ZCS w Iłży.
Jak przebiegało tworzenie związku w ZCS, kto tym kierował i kto w tym brał udział?
Tworzenie związku przebiegało dynamicznie a działo się to tuż po zawiązaniu się Komitetu Założycielskiego w Fabryce Samochodów Ciężarowych w Starachowicach. Brałem udział w spotkaniach tego Komitetu, które odbywały się w PAX-ie, a prowadził je Edward Imiela. Po tych spotkaniach zaczęliśmy tworzyć Komitet Założycielski w Zakładzie w Iłży. Bardzo aktywnie działali Kazimierz Cuch i Bartosik, który był przewodniczącym Komitetu Założycielskiego. Członkami Komitetu byli między innymi technolodzy Ziewiec i Kumanowski.
Czy była to duża grupa?
Duża. Było to chyba dziesięć osób bardzo aktywnych. W krótkim czasie związek nasz liczebnie był taki sam jak związek "Metalowców".
Jak odnosili się ludzie do nowo powstałego związku?
Z nadzieją. Myślę, że przede wszystkim chcieli zmian demokratycznych. Liczyli bardzo na nowy związek, który w ich mniemaniu miał spowodować lepsze traktowanie pracowników. Zmiany w kodeksie pracy. Dla ludzi ważna była również swoboda wypowiedzi.
A czy nie było to czasem tak, że ludzie traktowali nowy związek jako antykomunistyczny ruch społeczny lub jako partię opozycyjną. Myślę, że wtedy nikt nie myślał o poprawianiu kodeksu pracy czy jakichś ustaw, lecz był to ruch antykomunistyczny i antyrządowy.
Tak, był to ruch społeczny, który grupował wszystkie odłamy opozycji od prawa do lewicy też. Celem nadrzędnym było oczywiście zmienienie ustroju, czy może jakieś jego rozwodnienie. Natomiast ja mogę mówi o tym, do czego ja dążyłem. Dla mnie generalnie najważniejsze były sprawy pracownicze i to właśnie, dlatego budowaliśmy związek. Dla mnie ważna była pełna jawność, demokratyczne sposoby podejmowania decyzji, nawet złych, ale jednak podejmowanych demokratycznie. Dlatego tworząc związek skupiłem się na sprawach związkowych.
No, dobrze. Ale jednak wróćmy do pytania jak się ludzie odnosili do nowego związku. Chodzi mi o to, czy zapisywali się chętnie, czy były jakieś opory, czy trzeba było namawiać, wciągać na siłę. Jak to było?
Nie. Sami ludzie bardzo chętnie się zapisywali. Był to masowy napływ mimo intensywnych działań ze strony rządzących. Najrozmaitsze plotki wówczas puszczano, zarzucano dążenie do zmiany ustroju, politykowanie.
Dalej
|
|
Pobierz wywiad w formacie *.doc |

|