Wywiad
JANA SEWERYNA
z
ANDRZEJEM PRYCIAKIEM
W 1980 roku pracowałeś w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunikacyjnym (MPK).
Tak pracowałem w MPK jako elektryk samochodowy.
Jaki był Twój pierwszy kontakt z niezależnym ruchem związkowym?
Po raz pierwszy z niezależnym ruchem związkowym zetknąłem się na Wybrzeżu. W lipcu 1980 roku przebywałem na wczasach w Ustce i to właśnie tam wpadły mi w ręce ulotki wolnych związków zawodowych. Przywiozłem sporo tych ulotek do Starachowic i przyniosłem je do MPK. Ponadto zdarzyło się kilka razy, że w nocy pod MPK podjechał jakiś samochód i rzucił pod bramą wjazdową zakładu ulotki, ale to było już we wrześniu, gdy w całej Polsce tworzyły się niezależne związki zawodowe. Ulotki te wyzbieraliśmy i poszły one między pracowników zakładu. Tu trzeba wspomnieć, że gdy w sierpniu w całym kraju trwały strajki w MPK, dyrekcja powołała grupę złożoną z członków PZPR, z ORMO-wców i różnych aktywistów, którzy mieli za zadanie obserwować pracowników. Osoby te chodziły po zakładzie i słuchały, co pracownicy mówią i jak się zachowują.
Jak przebiegało tworzenie związku w MPK?
O zebraniu, na którym miał być powołany tymczasowy komitet założycielski dowiedziałem się na trzeciej zmianie. O ile dobrze sobie przypominam to organizatorką zebrania była pani Janina Purska. Ona miała kontakty z założycielami związku w innych starachowickich zakładach pracy, między innymi w FSC. Na to zebranie przyszli działacze związkowi z FSC Edward Dajewski, Edward Imiela i Jerzy Nobis.
Powiedz, kiedy odbyło się to pierwsze zebranie. Czy było to we wrześniu?
Nie. U nas w MPK związek zaczął powstawać stosunkowo późno, bo zebranie, o którym mówimy odbyło się w październiku. Nasz zakład był, co by nie mówić zakładem specyficznym, a to za sprawą dyrektora, który był dawnym prokuratorem UB-owskim.
Dyrektor Proskóra był prokuratorem?
Oczywiście. Był prokuratorem po trzymiesięcznym kursie, który skończył w 1946 lub w 1947 roku we Wrocławiu. Nie miał żadnego wykształcenia. Najprawdopodobniej miał tylko szkołę podstawową i ten kurs prokuratorski (tak wynikało z jego akt pracowniczych).
Wiemy z historii najnowszej, kim byli prokuratorzy po takich kursach. Była to najgorsza, bezwzględna UB-ecja.
To nie ulega najmniejszej wątpliwości, jak również to, że Proskóra był UB-owskim prokuratorem.
Ale wróćmy do zebrania założycielskiego niezależnego związku zawodowego "Solidarność". Czym się to zebranie zakończyło?
Powołany został tymczasowy komitet założycielski.
Kto wszedł w skład tego komitetu?
Oczywiście weszła pani Janina Purska. Oprócz niej weszło kilku młodych chłopaków między innymi Ryszard Jezierski, Piotr Mirecki, Henryk Bednarczyk, Grzegorz Maślanka, Bogusław Dygas, Adam Pawelec, Stanisław Głud, Aleksander Rafalik, Marian Bidziński, Tomasz Ofman, Jerzy Wierzbiński i ja czyli Andrzej Pryciak.
Dalej
|