Niezależny
Samorządny
Związek
Zawodowy

 
MIĘDZYZAKŁADOWA ORGANIZACJA ZWIĄZKOWA
w MAN STAR Trucks & Buses Sp. z o. o. Starachowice
MAN BUS Sp. z o. o. Starachowice
PKC GROUP POLAND Sp. z o. o. Starachowice
GEGENBAUER POLSKA Sp. z o. o. (zakład w Starachowicach)


Zapisz swój E-mail by otrzymywać Wiadomości Związkowe



:: Wspomnienia

Moje wspomnienia
Michał Krzyżowski

Przewodniczący Komisji Wydziałowej
NSZZ "Solidarność" w FSC w latach 1980-1981

Moja przygoda z Solidarnością zaczęła się pewnego sierpniowego poranka 1980 roku w Gdyni, kiedy to, jako 25 letni chłopak znalazłem się niespodziewanie na początku sierpniowych wydarzeń spontanicznie rodzących się na Wybrzeżu. Wtedy to właśnie rozpoczął się krótki okres prawdziwej niczym niezmąconej wolności, solidarności i szacunku między ludźmi. Ludzie przestali się bać wyszli z podziemia, ujawniali swoje skrywane dotąd możliwości twórcze i organizacyjne. Na pniu rodzili się nowi liderzy związkowi. Nikt jednak nie przypuszczał, że to wszystko może kiedyś się skończyć brutalnym wprowadzeniem stanu wojennego. Dzisiaj z perspektywy upływającego czasu mam już olbrzymi dystans do tamtych wydarzeń i uważam, że czas ten został zmarnowany a niektórzy ludzie ze związku zawiedli. Winien jest temu stan wojenny, który wyeliminował na zawsze najlepsze kadry związku a zostawił obecnych liderów, z których większość nigdy do "Solidarności" trafić nie powinna. Mnie jest dzisiaj wstyd za Wałęsę oraz naszych lokalnych działaczy za "odwróconych" związkowców bratających się z komunistami przy okrągłym stole i nie tylko.
Wybrzeże początek wydarzeń Sierpniowych 1980r.
Był wczesny słoneczny poranek 13 sierpnia 1980r, kiedy wraz z ojcem wysiedliśmy na dworcu głównym w Gdyni. Nawet do głowy nam wtedy nie przyszło, że będziemy świadkami rodzącego się buntu społeczeństwa do ówczesnej komunistycznej władzy. Tak jak zawsze po przyjeździe do Gdyni kupiliśmy bilety autobusowe i skierowaliśmy się na przystanek znajdujący się naprzeciwko hali targowej. Dochodziła już godzina dziewiąta i zdziwiło nas, że w ogóle nie kursuje żadna komunikacja miejska. Jedynie zielone wojskowe ciężarówki przeznaczone do przewozu osób czasami podjeżdżały na przystanek zabierając niewielkie grupki ludzi. Zaniepokojony tą sytuacją podszedłem do przypadkowego przechodnia stojącego na przystanku i zapytałem, co się dzieje, że nie kursują autobusy ani taksówki. Przechodzień odpowiedział mi, że w całym Trójmieście zaczął się strajk i lada moment może stanąć też kolej podmiejska Nie widząc innego wyjścia ruszyliśmy na piechotę w kierunku - już wtedy historycznego - mostu, na którym w 1970r od kul karabinów maszynowych wojska i milicji zginęło wielu stoczniowców udających się do pracy. Po drodze mijaliśmy zajezdnię autobusową, znajdującą się na przeciwko dworca głównego w Gdyni. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy zobaczyłem po raz pierwszy na własne oczy prawdziwy robotniczy strajk. Unieruchomione w zajezdni autobusy oraz ludzi w biało-czerwonych opaskach stojących przy bramie wjazdowej zajezdni. Był to dla mnie niesamowity widok. Nigdy wcześniej nic takiego na żywo nie widziałem. O takich wydarzeniach zawsze dowiadywałem się z Radia Wolna Europa. Z dotarciem pieszo do miejsca zamieszkania mojej siostry był kłopot, bowiem mieszkała ona, w dzielnicy wojskowej na ulicy Dicmana.

Dalej

Pobierz wywiad w formacie *.doc    








Designed & Copyright by Chorab 2008 ©