Niezależny
Samorządny
Związek
Zawodowy

 
MIĘDZYZAKŁADOWA ORGANIZACJA ZWIĄZKOWA
w MAN STAR Trucks & Buses Sp. z o. o. Starachowice
MAN BUS Sp. z o. o. Starachowice
PKC GROUP POLAND Sp. z o. o. Starachowice
GEGENBAUER POLSKA Sp. z o. o. (zakład w Starachowicach)


Zapisz swój E-mail by otrzymywać Wiadomości Związkowe



:: Wywiad

Wywiad
JANA SEWERYNA
z
ANDRZEJEM GARBACZEM


Gdzie Pan pracował w 1980 roku?

Pracowałem w Fabryce Samochodów Ciężarowych, na wydziale S7. Był to jeden z największych wydziałów fabryki, pracowało tam prawie 700 osób.
Jak wyglądał Pański pierwszy kontakt z niezależnym ruchem związkowym?

W czasie gdy na wybrzeżu trwały strajki, ja wracałem z rodziną z wczasów w Łebie. Wracaliśmy przez Gdańsk. Na dworcu było pusto nie licząc patroli milicyjnych, które patrolowały teren dworca. W pewnym momencie zjawił się jakiś człowiek i wręczył mi ulotkę o powstaniu międzyzakładowego komitetu strajkowego. Gdy przyszedłem do pracy zaczęły się rozmowy o tym co się dzieje na wybrzeżu.
Czy brał Pan udział w spotkaniach w Pax-ie, które organizował Edward Imiela?

Nie, nie brałem udziału ponieważ byłem przeciwko temu, aby angażować w sprawę tworzenia niezależnych związków zawodowych PAX jak również PPS. Uważam, że PAX to była przybudówka PZPR-u. Nie miałem również zaufania do PPS-u. W tym czasie, gdy wraz z Adamem Krupą zbieraliśmy na wydziale deklaracje o przystąpieniu do niezależnych związków zawodowych, ktoś przyniósł mi deklarację o przystąpieniu do PPS-u. Nie pamiętam kto to był ale wydaje mi się, że albo Adaś Krupa albo Zbyszek Dominik. Stanowczo powiedziałem wtedy, że ja do żadnego PPS-u nie będę należał. Po prostu słowo socjalizm, które było w nazwie bardzo źle mi się kojarzyło. Deklaracji przystąpienia do nowych związków spływało bardzo dużo. Tu muszę powiedzieć, że Andrzej Machowski który był kierownikiem wydziału przychylnie był nastawiony do nowotworzących się związków.
Jak się odnosili do tego co się działo członkowie PZPR?

Różnie. Pamiętam, że przychodził do mnie na dyskusje członek PZPR Mazurek, który w roku 1976 na wiecu, który zorganizowany został przy piątej bramie po wydarzeniach w Radomiu, wyzywał od warchołów robotników, którzy wtedy protestowali. Spytałem go pewnego razu czy nie wstydzi się przynależności do PZPR, a on mi odpowiedział że tak, że się wstydzi. Powiedział to bardzo zdenerwowany głosem i nawet się przysięgał.
No ciekawe na ile to było szczere.

Tego nie wiem. Może członkowie PZPR mieli takie partyjne zadanie do wykonania. Wiem natomiast, że cały czas byłem pod obserwacją.
Wiem, że były próby tworzenia związku zawodowego branży motoryzacyjnej. Tworzona była "Solidarność", ale jednocześnie trwały jakieś inne działania, aby powołać taki właśnie związek branżowy.

Gdy powstała Rada Pracownicza, której zostałem członkiem, pojechaliśmy w kilka osób "nyską" do Lublina. W delegacji tej był Jerzy Nobis, Edward Dudek, Aleksander Paniec i ja. Odbyło się tam spotkanie przedstawicieli zjednoczenia z delegacjami wszystkich zakładów motoryzacyjnych z całej Polski.

Dalej

Pobierz wywiad w formacie *.doc    








Designed & Copyright by Chorab 2008 ©